"-Kocham Cię.
-Przepraszam, ale mam alergię na pierdolenie głupot."
kiedy płaczący, żalący się i w zasadzie nieśmiały chłopak w końcu zbiera się na takie wyznanie, tylko zimna, hmm....samica psa potrafiłaby mu odpowiedzieć w taki sposób. No cóż, czasem tak po prostu mam.
W takim razie, kiedy kwestię przedstawienia się mamy już za sobą,
możemy przejść dalej...
Postanowiłam, że będę Adą.
Mam coś tam z psychiką, wyrażaniem, okazywaniem uczuć i takie tam.
Dlatego ten blog będzie swego rodzaju terapią.
Muszę się w końcu wygadać.
Pierwszy wpis nie powinien być za długi. A ja, o ironio, mam ochotę napisać tu teraz wszystkowszystko, za jednym, wielkim, zamachem!
Powinni mi założyć blokadę na klawiaturę, szczególnie o tej porze sprzyjającej wylewaniu.
Limit wciskanych liter, coś w ten deseń.
Koniec, walczę sama ze sobą. No popatrz, a jeszcze na dobre się nie zaczęło! W tym sęk.
Terapia=wsparcie.
Jeżeli mam być zterapeutowana, potrzebuję wsparcia. To właśnie, 'internetowe' wydaje mi się idealne. (Patrzcie, jak to sobie wymyśliłam, cwana...)
Szczeniacki wpis, ale pierwszy zwykle właśnie tak mi wychodził.
Dobrej nocy.
Ada, tak.
